niedziela, 8 marca 2015

Rozdział 5

Przez wszystkie godziny czułam ogromną satysfakcję względem Niall'a. Blondyn, za każdym razem kiedy mijał mnie na szkolnym korytarzu, miałam wrażenie, że chce mnie zabić wzrokiem. Pewnie miał nadzieję, że pójdzie z nią do łóżka, lecz po moim trupie, bo nie dam skrzywdzić mojej przyjaciółki. Takich facetów jak Niall, poznaje się od razu. Na pierwszy rzut oka dało się zauważyć, że jest takim typem, który zostawia dziewczyny po jednej nocy. Tym bardziej dziwił mnie fakt, że był z kimś w związku.

Wychodząc z budynku, w którym właśnie skończyłam lekcje, na moją twarz padły przyjemne promienie słoneczne. Puściłam drzwi wyjściowe, poczym ustałam przed budynkiem i zaczęłam czekać na Kate, z którą się umówiłam.

Myślałam, że będzie ona zła na mnie, lecz nie, a zdziwiło mnie to. Nawet przyznała, że dobrze, że się o tym dowiedziała, bo mogła narobić sobie niepotrzebnych nadzieji, a nie chce mieć chłopaka na jedną noc. Ale z drugiej strony, bardzo dobrze ją znałam i widziałam, że mnie okłamuje, lecz nie chciałam wywoływać niepotrzebnych kłótni.

Stojąc przed szkołą, która była połączeniem gimnazjum, do którego ja uczęszczałam i liceum, co chwila patrzyłam czy nie wychodzi Kate, ale za każdym razem okazywało się, że jej nie widać.

Myślałam już, że o mnie zapomniała gdy ujrzałam postać mojej przyjaciółki. Jej mina nie była taka jak zawsze. Teraz, na jej twarzy było widać widoczne rozwścieczenie. Nawet nie zawuważyłam kiedy dziewczyna znazlazła się obok mnie, tak szybko szła, jak piorunem.

- Boże, co się stało?! - zapytałam, ale byłam też trochę rozbawiona, bo jej mina była trochę zabawna.
- Nie, nic wcale. Tylko po prostu gdy jakiś chłopak mi się spodoba, to okazuje się skończonym dupkiem, świetnie nie? - powiedziała z sarkazmem, a mi zrobiło jej się trochę szkoda.

Gdy jakiś chłopak jej się spodobał, od początku wiązała z nim jakieś nadzieję, a w większości przypadków okazywały się one zgubne i nic z tego nie wychodziło. Wiedziałam, że Kate nie chce, abym się nad nią użalała i nie miałam zamiaru tego robić, chociaż była moją najlepszą przyjaciółką.

- Oj, tam. Nie warto się smucić przez takiego dupka. - powiedziałam, a ona spojrzała na mnie ze wzrokiem 'łatwo Ci mówić'. Z drugiej strony znała go dopiero 1/2 dni to nie mogła się przyzwyczaić, albo nie mogło jej zacząć zależeć na nim. On tylko jej się podobał, kolejny chłopak, który był przez chwilę, ale zniknął tak samo szybko jak się pojawił.

Kiwnęłam głową w kierunku, w którym miałyśmy iść. Zobaczyłam jak dziewczyna tylko przekręca oczami, ale po chwili ruszyła się z miejsca i oboje szłyśmy. Nie wiedziałam gdzie mamy iść, bo było tylko powiedziane, że spotykamy się po szkole. Tak naprawdę to teraz szłyśmy przed siebie.

- Idziemy do kawiarni? - spytała, a ja w odpowiedzi pokiwałam głową. Obie ruszyłyśmy w kierunku budynku. - A jak tam przygotowania do sobotniej randki? - spytała, a mi się dopiero o tym przypomniało, wyleciało mi to z głowy. Chociaż nie miałam czym się przejmować, bo był dopiero piątek czyli to jutro!
- To dopiero jutro, ale chcę wyglądać idealnie, bo jest to randka z chłopakiem, o którym od jakiegoś czasu marzyłam, a teraz idę z nim na randkę. Dlatego też chcę, aby ten wieczór był wprost idealny. - uśmiechnęłam się na koniec swojej wypowiedzi.

Nadal nie mogłam w to uwierzyć. Jeszcze do przedwczoraj myślałam, że Patrick pozostanie moim niespełnionym marzeniem, a jednak się to zmieniło. Chociaż cały czas było to jak sen, z którego nie chcę się obudzić.

- Widzę, że ktoś jest tu bardzo szczęśliwy. - powiedziała, a ja nadal z uśmiechem wbiłam swój wzrok w ziemię. Teraz, wydawała mi się być bardzo ciekawa. A ja sama nie wiedziałam czemu tak robiłam. Nie lubiłam patrzeć komuś w oczy gdy mówiłam o swoich uczuciach. Nie było to dla mnie trudne, ale nadzwyczajniej w świecie nie umiałam w takich monentach patrzeć komuś w oczy.

- Więc musisz też dobrze wyglądać, abyś się jeszcze bardziej mu spodobała. - powiedziała, radosnym głosem. W głowie pojawiła mi się przykładowa scena mnie i Patrick'a z sobotniej randki. Chciałabym, aby tak było lecz jest to tylko wyobraźnia.
- Tak, chociaż i tak nie wiem czy będę wystarczająco ładna jak dla niego.
- Oj, nieprzesadzaj. Jesteś śliczna i każdy chłopak marzy, aby się z tobą umówić. - powiedziała, a jej wypowiedź brzmiała jak matki. Mówiła mi coś co chciałam usłyszeć i tylko, dlatego, abym poczuła się szczęśliwa lub zwyczajnie lepiej.

Wymusiłam się na nikły uśmiech. Tak naprawdę nigdy nie wierzyłam w to, że jestem wystarczająco ładna, tak jak inne dziewczyny. Zawsze, uważałam, że jestem brzydka i nikomu się nie podobam, ani nigdy nie spodobam.

Szłyśmy w ciszy do pobliskiej kawiarni. W drodze do niej myślałam o wydarzeniach z ostatnich dni mojego życia. W jednym momencie całkowicie się wywróciło do góry nogami i nic już nie będzie takie jak kiedyś. Jedyny plus tego to, to że partnerka mojego ojca nie mieszka z nami, bo nie wiem czy bym wytrzymała z Niall'em pod jednym dachem, to by było okropne i mogłoby dojść do czegoś strasznego.

Wchodząc do budynku od razu zauważyłam ludzi siedzących przy stolikach, które znajdowały się na parterze i pierwszym piętrze. Wystrój był bardzo przyjemny, co dało się zauważyć na pierwszy rzut oka.

Wraz Kate, udałyśmy się do stolika, który znajdował się na górze. Usiadłyśmy na przeciwko siebie, a wtedy spojrzałam na nią, a ta patrzyła w inną stronę, która była za mną. Odwróciłam się w tamte miejsce i ujrzałam mojego ojca wraz z Maurą. Zdziwiłam się, że są tutaj i to o takiej porze gdzie oboje powinni prawdopodobnie znajdować się w pracy, ale nie zamierzałam dochodzić się tego, i wtrącać w ich życie.

Kiedy wstawałam ze stolika, Maura mnie zobaczyła i posłała w moją stronę promienny uśmiech.
- Zaraz wracam. - powiedziałam w stronę Kate i już mnie przy niej nie było, a po paru chwilach byłam przy stoliku mojego ojca i jego partnerki.
- A co wy tu robicie? - spytałam od razu.
- A przyszliśmy porozmawiać. - odpowiedział na moje pytanie ojciec. Spojrzałam wtedy na nich i nprawdę musiałam przyznać, że pasowali do siebie naweymt pod względem zewnętrznym.
- No ok. To ja wam nie przeszkadzam. Do widzenia. - zwróciłam się do Maury w swoim ostatnim zdaniu, po czym wróciłam do swojej przyjaciółki.

Ujrzałam na stoliku dwa puchary z lodem, na sam ich widok zachciało mi się uśmiechnąć. Tak, bardzo lubiłam lody i była to moja ulubiona słodycz, dlatego też gdy tylko usiadłam przy stoliku zabrałam się za jedzenie przysmaku.

Trochę źle mi było, że parę metrów za mną siedzi mój ojciec i w dodatku widzi każdy mój ruch, dlatego też w głowie już wiedziałam, że gdy tylko skończymy nasze porcje lodów, to od razu zaciągne ją do wyjścia z kawiarni.

***
Stałam właśnie przed szafą i szukałam odpowiedniego ubrania, które założę za parę godzin na randkę z Patrick'iem. We wnętrzu siebie czułam przeogromne szczęście i nie mogłam doczekać się jak będzie ona wyglądać.

Po dość krótkich poszukiwaniach postanowiłam włożyć niebieskie rurki i czarną bluzkę na krótki rękaw. Nie zamierzałam się zbytnio stroić, ale też nie zamierzałam wylglądać jak jakiś żul. Wzięłam przygotowane ubrania i udałam się z nimi do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic, po czym założyłam je na siebie. Zrobiłam lekki makijaż, a na swoich włosach przygotowałam loki. Spojrzałam w lustro i musiałam przyznać, że naprawdę dobrze wyglądałam.

Kiedy miałam wychodzić z łazienki, usłyszałam dzwonek do drzwi. Wiedziałam, że nie muszę spieszyć się na dół, ponieważ ojciec był w domu i za pewne sam otworzy drzwi.

~~~~~~~
Wiem co pomyślicie i macie rację. Ten rozdział jest chyba najgorszy jaki do tej pory napisałam, ale mam nadzieję, że nie zrazicie się i będzie ze mną nadal. Widzieliście już zwiastun do tego opowiadania? Jeżeli nie, jest w zakładce ,,Zwiastun"

P.s Jeśli chczecie do mnie napisać lub popisać ze mną, a nie chczecie robić tego na asku, możecie napisać do mnie na e-maila julia.m698@onet.pl Zapraszam :) Uciesze się jeśli z tego skorzystacie :)

Czekam na komentarze, szczere :)

ask.fm/Juliaaaa235

13 komentarzy:

  1. Wcale nie jest najgorszy :)) mnie się podoba i jestem ciekawa co dalej i zaraz będę oglądać zwiastun :D pisz dalej i życzę weny :*** *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę mało się działo ale ogólnie był okej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piszesz ciekawe opisy :*
    Bardzo mi się podoba ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie sie zapowiada ❤ Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny jak zawsze czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jest świetny jak wszystkie z resztą byle szybko był następny życzę weny kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi Cię, co się stanie, gdy jeden czyn zaważy na życiu młodego człowieka? Jedno wydarzenie może zmienić wszystko na gorsze. Jeśli tak, koniecznie musisz odwiedzić Zastępcę (wystarczy kliknięcie na tytuł, żeby przenieść się na odpowiednią stronę). Jest to opowiadanie, w którym przeważają sceny przepełnione krwią, ale zdarzają się również inne wzloty. Nic tu nie jest tak, jak powinno być. Ludzie znikają, umierają lub odchodzą, ale zastępca zostaje do samego końca.
    Serdecznie zapraszam,
    dajmond

    OdpowiedzUsuń
  8. mam nadzieję że niedługo pokarze się nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No błagam Cię dodaj następny plissss...
    A przy okazji zapraszam do siebie dopiero zaczynam ---->. http://dark-desires-hatred-and-creaving.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj,
    Jeśli chcesz szczerą recenzję swojego bloga, zgłoś się do nas
    http://recenzowisko-blogow.blogspot.com/p/zamow.html?showComment=1430463983712
    Prowadzimy także nabór. Może właśnie czekamy na ciebie? :) http://recenzowisko-blogow.blogspot.com/
    Pozdrawiamy, załoga recenzowisko

    OdpowiedzUsuń
  11. No kiedy rozdzial bo sram z niecierpliwosci!!!!! ����
    Cudowny blog ��

    OdpowiedzUsuń